
PODOBNO KOTY MAJĄ PO DZIEWIĘĆ ŻYWOTÓW. Może to prawda, a może nie, ale z całą pewnością mają dwa. Tyle, że nie jedno po drugim, ale albo jedno, albo drugie.
PIERWSZY KOCI ŻYWOT to smutek, głód, zimno, cierpienie a nawet prześladowanie.
Tak najczęściej żyją koty na naszych osiedlach. Żyją w kocim podziemiu, na granicy między życiem i śmiercią. Dręczone przez zwyrodniałych wyrostków, przepędzane przez niedorozwiniętych dorosłych jak zaraza. Zamyka się im bramy, piwnice, garaże. Nękają je przesądy, choroby, mróz. Często tak żyją koty w schroniskach - wyrzucone z domów trafiają do przepełnionych klatek o powierzchni niecałego metra kwadratowego. Spędzają tam niczym przestępcy za kratkami tygodnie, miesiące, trapione tęsknotą za ciepłem ludzkich rąk, osowiałe i oblepione beznadzieją. Ich futra i oczy nie błyszczą, a z kocich gardeł słychać tylko przeraźliwe miauczenie o miłość. Mają co prawda dach i strawę, ale czy to wystarcza, by kocie życie uznać za szczęśliwe ...
DRUGI KOCI ŻYWOT to radość, miska pełna smakołyków, ciepły i bezpieczny kąt. Tak żyją koty, którym się udało spotkać ludzi o ludzkich sercach. Są ulubieńcami domowników, żyją otoczone troską i opieką. Dostarczają domownikom radości, w zimowe wieczory chętnie grzeją ludzkie ręce ciepłem kociego błyszczącego futerka. Mają własne, przytulne miejsca do spania, jedzenia i zabawy. Zdrowe i zadbane, bardzo często mruczą. Z zadowolenia. Koty, którym powiodło się w życiu.
Strona ta ma być pomostem między tymi kocimi żywotami. Jednokierunkowym pomostem - z klatki do domu. Ma pomóc kotom z pierwszego życia przejść do tego drugiego. Na pewno nie pomoże wszystkim, ale jeśli ktoś kiedykolwiek widział choćby jednego kota, który przekroczył ten most, wie, że warto próbować, choćby nawet dla kilku tylko kociaków.
Rozejrzyj się po tych stronach - naprawdę nie trzeba być cudotwórcą, by posiąść umiejętność przemieniania apatii, strachu i cierpienia w radość życia, beztroskę i szczęście.
Kocie życie - spróbuj je odmienić...
T.Sz.